W GÓRY Z DZIECKIEM – JAK GDZIE I KIEDY ?

Gdzie w góry z dzieckiem? – jak, gdzie i kiedy?

Jeżeli zastanawiasz się , czy warto jechać z dzieckiem w odpowiedź jest prosta: OCZYWIŚCIE ŻE TAK !

Na pytanie, jakie góry wybrać na wyjazd z dzieckiem: niemowlakiem, 2-latkiem, kilkulatkiem czy nastolatkiem, postaramy się pomóc znaleźć odpowiedź.

Znajdziecie tu zarówno odpowiednie dla dziecka szlaki w górach (także z wózkiem lub nosidełkiem), jak i mnóstwo atrakcji dla dzieci, które oferują różne regiony górskie.

Karkonosze z dzieckiem

Karkonosze ze względu na dużą ilość dodatkowych atrakcji dla dzieci oraz liczne dość łatwe, lecz urozmaicone i ciekawe szlaki, polecamy na wycieczki już z kilkuletnimi dziećmi (od 4-latka wzwyż). Są też trasy trudniejsze, odpowiednie dla 8-latka, a nawet takie, na których można zasmakować prawdziwej wysokogórskiej wspinaczki po łańcuchach (dla nastolatków). 

To również dobre miejsce na wędrówki z dzieckiem w nosidle – dużo jest tras łagodnych i niezbyt długich, ale atrakcyjnych widokowo. Jeśli chcecie wędrować po karkonoskich szlakach z niemowlakiem w wózku (nawet terenowym), niestety nie znajdziecie zbyt wielu odpowiednich do tego szlaków. W dalszej części artykułu podaliśmy przykładowe trasy dostępne z wózkiem. Natomiast zdecydowanie zachęcamy do wypożyczenia nosidełka (ok. 20 zł/dobę).

3-latek to dziecko wg wielu rodziców w „najtrudniejszym” wieku do górskich wędrówek (za ciężki, żeby go nieść, a sam zbyt daleko nie zawędruje). Dla takiego malucha w Karkonoszach też znajdzie się jednak trochę atrakcji – np. wjazdy wyciągami krzesełkowymi, Park Dinozaurów, Cyrkland, Aquapark w Karpaczu. A spacerować z 3-latkiem można trasami, które podajemy jako dostępne dla wózków.

Karkonosze są najwyższym pasmem Sudetów. Nazywane są Śląskimi Alpami (od niezrównanych widoków ośnieżonych zimą szczytów) Górami Olbrzymimi (od zamieszkujących je dawniej olbrzymów) lub Górami Liczyrzepy (Ducha Gór, zwanego też Karkonoszem). A więc owiane są legendami i tajemnicami.

Charakterystyczne dla Karkonoszy są malownicze skałki o fantastycznych kształtach

i równie ciekawych nazwach, które często wiążą się z ich wyglądem. Końskie Łby, Słonecznik, Pielgrzymy, Kotki, Krucze Skały, Kukułcze Skały, Ptasie Gniazda, Owcze Skały… Krążą o nich liczne legendy, które warto poznać i w czasie wędrówki opowiedzieć dzieciom.

 W Karkonoszach znajdują się także znane wodospady: Kamieńczyka (największy wodospad w polskich Sudetach), Szklarki, Łomniczki, Wrzosówki oraz kotły polodowcowe – m.in. piękne Śnieżne Kotły i kocioł Małego Stawu, nad którym leży schronisko „Samotnia”.

Najwyższe szczyt Karkonoszy to Śnieżka (1602 m n.p.m.), zaliczana do Korony Gór Polskich. Inne bardziej znane szczyty po stronie polskiej to Wielki Szyszak (1509 m n.p.m.), Śnieżne Kotły (1490 m n.p.m.), Smogornia (też 1490 m n.p.m.), Łabski Szczyt (1472 m n.p.m.), Mały Szyszak (1547 m n.p.m.), Szrenica (1362 m n.p.m.).

 

Część Karkonoszy obejmuje Karkonoski Park Narodowy, z gęstą siecią pięknych, urozmaiconych szlaków i ścieżek dydaktycznych, należący do rezerwatu biosfery UNESCO. Żyją tu m.in. muflony, głuszce, cietrzewie, wiele gatunków nietoperzy. Jest tu też wiele tras rowerowych, niektóre dla całej rodziny, inne bardzo trudne.

Najbardziej znane miejscowości Karkonoszy to Jelenia Góra (największa), Szklarska Poręba, Karpacz i Kowary.

Wycieczki z wózkiem ze Szklarskiej Poręby i Karpacza, nadające się też na wędrówki piesze już z 3-latkiem

Większość szlaków w Karkonoszach niestety nie nadaje się na przejazd wózkiem. Nawet te położone niżej trasy są często bardzo kamieniste i po prostu dzieckiem strasznie trzęsie. Naszym zdaniem, lepiej zabrać lub wypożyczyć nosidło. Ale oczywiście nawet dla wózków znajdą się przyjazne ścieżki, które podajemy niżej.

Zarówno Karpacz, jak i Szklarska Poręba to miejscowości bardzo rozległe, a przede wszystkim „długie”. Więc jeśli jedziemy z małym dzieckiem w wózku lub kilkulatkiem, lepiej wybrać na noclegi miejsce położone dość blisko szlaków. W innym wypadku będziemy musieli albo dojeżdżać samochodem, albo „przebić się” przez całą miejscowość z wózkiem. Podjazdy i zjazdy, w górę i w dół, dużo turystów, a chodniki nie są zbyt szerokie. To może zniechęcić do dalszej wycieczki jeszcze przed dotarciem do Karkonoskiego Parku Narodowego. Cierpliwość dziecka unieruchomionego w wózku też zresztą jak wiecie ma swoje granice.

Trasy przyjazne dla wózków:

1. Ze Szklarskiej Poręby do Wodospadu Szklarki – nietrudna, krótka trasa, którą pokonują nawet niepełnosprawni na wózkach. Zaczynamy na parkingu przy drodze krajowej nr 3.

2. Droga pod Reglami prowadząca ze Szklarskiej Poręby – wygodna, łagodna droga gruntowa, biegnąca przez las z licznymi strumieniami, doskonała na spacery zarówno z wózkiem jak i z 3-latkiem idącym na piechotę

3. Z Karpacza z dolnej stacji wyciągu na Kopę do schroniska „Nad Łomniczką” (ok. 5 km – dorosłemu trasa w jedną stronę zajmuje ok. 1 godz. 30 min.); wygodna leśna droga spacerowa, która łagodnie pnie się pod górę; trasę rozpoczynamy obok pensjonatu „Orlinek” wchodząc w las z ul. Olimpijskiej ( poniżej dolnej stacji wyciągu na Kopę )

Łagodne trasy z dzieckiem w nosidle, a na piechotę dostępne już dla 4-5 latków:

 

1. Ze Szklarskiej Poręby Górnej do Wodospadu Kamieńczyka

2. Z Karpacza do Świątyni Wang

3. Karpacz – Świątynia Wang – Polana – Schronisko Samotnia

4. Karpacz – Świątynia Wang – Polana – Pielgrzymy

5. Karpacz – Dobre Źródło i Kaplica św. Anny (szlak spacerowy)

6. Z Karpacza wyciągiem na Kopę, a stąd piechotą na Śnieżkę

7. Sobieszów – Zamek Chojnik

8. Michałowice – Jagniątków – Michałowice

9. Staniszów – Witosza
 

Karkonosze to rzeczywiście poza górskimi szlakami, również mnóstwo dodatkowych atrakcji dla dzieci

 

Atrakcje dla dzieci w Szklarskiej Porębie:

 

- Park Dinozaurów

- Rodzinny Park Rozrywki Esplanada

- Muzeum Ziemi i Chata Walońska
Muzeum Minaralogiczne
Leśna Huta
Park Linowy Trollandia
Wyciąg krzesełkowy na Szrenicę
 

Atrakcje dla dzieci w Karpaczu:

 

- Letni tor saneczkowy i Alpine-Coaster

- Muzeum Zabawek

- Wyciąg krzesełkowy na Kopę

- Świątynia Wang

- Park Linowy Tarzan

- Aquaparki – w hotelach Gołębiewski, Sandra oraz Artus (ogólnie dostępne, nie tylko dla gości hotelowych)

Inne atrakcje dla dzieci w Karkonoszach:

- Park Miniatur w Kowarach
Sztolnie Kowary
Zamek Chojnik
Westernowe Miasteczko w Ściegnach
Cyrkland w Miłkowie
Złoty Widok i Kociołki w Michałowicach
Huta Szkła Kryształowego „Julia” w Piechowicach
Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze
Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze

 Noclegi w Karkonoszach, które polecamy na wyjazd z dziećmi – posiadają dla nich łóżeczka, wanienki, krzesełka, miejsca do zabawy, zabawki i wiele innych udogodnień. Obiekty te są również pięknie położone:

 

Gorce z dzieckiem

Na wakacje czy weekend w górach nawet z zupełnie małym dzieckiem, zwłaszcza takim, które często ma infekcje dróg oddechowych, polecamy Gorce (należące do Beskidów Zachodnich) i położone w nich uzdrowisko Rabka Zdrój oraz okoliczne mniejsze miejscowości. Gorce to malownicze, łagodne, zalesione stoki, poprzecinane słonecznymi polankami. Najwyższy szczyt Gorców – Turbacz ma 1310 m n.p.m.

Część Gorców obejmuje Gorczański Park Narodowy z całą siecią łatwo dostępnych (również dla rodziców z niemowlakiem w nosidełku) ścieżek edukacyjnych oraz licznymi szlakami turystyki pieszej, rowerowej i konnej. Wśród bogatej fauny występuje tu m.in. salamandra plamista, która jest symbolem parku.

Szlaki w Gorcach z dziećmi

Większość szlaków w Gorcach jest łagodna i niezatłoczona. Pod względem trudności to góry dostępne nawet dla sprawnego 4-latka. Przeszkodą bywają duże odległości. Zawsze planując górską wycieczkę, należy wziąć pod uwagę długość trasy i różnicę wzniesień. Szlaki opisane w przewodnikach lub na drogowskazach jako zajmujące dorosłemu ponad 5 godzin (licząc podejście i powrót) dla małych dzieci odradzamy. Można zaplanować całodniową wycieczkę, ale podany czas przejścia trzeba liczyć przynajmniej podwójnie (a nawet potrójnie).

Dziecko zawsze znajdzie powód, żeby zboczyć ze szlaku, coś pooglądać, podjeść maliny z krzaczka. Częściej i na dłużej trzeba robić przerwy na odpoczynek. Poza tym wędrówka ma być dla wszystkich przyjemnością, oderwaniem od codzienności, byciem razem, a nie „gnaniem” przez szlak. Na „bieg przez góry” zwykle przychodzi czas, gdy dziecko staje się nastolatkiem i czasem to my nie możemy wtedy za nim nadążyć.

Przykładowe trasy na wędrówkę z maluchem:

- Rabczańska Leśna Ścieżka Edukacyjna z ciekawymi tablicami informacyjnymi – przejdziemy ją z dzieckiem (w zależności od długości przystanków) w 1-3 godziny; trasa biegnie przez las; znajduje się ok. 20 min. od centrum Rabki (można tu dojść żółtym szlakiem); przejdziemy ją spokojnie zarówno z wózkiem, nosidełkiem czy 3-latkiem, a w każdej chwili można przysiąść i odpocząć albo zawrócić.

- z Rabki na Maciejową (ok. 5 km) – wycieczka łatwa, czas podejścia dla dorosłego to ok. 1h 45 min., a zejścia – 1h 30 min.; czerwony szlak, na który z Rabki możemy wejść z ulicy Gorczańskiej, początkowo biegnie polną drogą z pięknymi widokami; następnie krótko pnie się w górę lasem do górnej stacji wyciągu narciarskiego na Maciejową (znów piękna panorama), aby dotrzeć do Malowniczego schroniska na Polanie Przysłop. Przy dobrej pogodzie widać stąd i Tatry, i Beskidy. W schronisku można odpocząć i zjeść ciepły posiłek.

- z Rabki na Piątkową Górę (ok. 5 km) – również łatwa trasa; czas wejścia osoby dorosłej – ok. 1h 30 min., zejścia – 1h 15 min.; idziemy żółtym szlakiem z Parku Zdrojowego; po przekroczeniu szosy podchodzimy po zboczu góry Krzywoń (wspaniałe widoki); w końcu przechodzimy przez „Zakopiankę”, aby dotrzeć do źródełka „Pociesznej Wody”

Trasa nie dla najmłodszych, ale sprawny 5-6 latek  da już radę:

- z Łopusznej na Kiczorę – dość łatwa, ale dłuższa trasa i bardziej męcząca niż poprzednie; ok. 3 godz wejście dorosłego, ok. 2,5 godz. zejście – a więc z dzieckiem jest to całodniowa wędrówka. Dlatego weźcie na nią dziecko dopiero, gdy przejdziecie z nim wcześniej krótsze szlaki i ocenicie jego kondycję, a przede wszystkim chęci. Z ostatniego przystanku PKS w Łopusznej idziemy ok. 20 min.(dorosły) szosą niebieskim szlakiem do przysiółka Średni Zarębek; tu skręcamy w prawo na czarny szlak; po przejściu mostku na Łopuszance, szlak prowadzi drogą gruntową, a potem pnie się dość stromo do Pucołowskiego Stawku (piękny widok na Tatry), a następnie na szczyt Wyszniej. Potem wędrujemy spokojnie widokowymi polanami gorczańskimi. Od Polany Zielenica idziemy dalej szlakiem czerwonym na Cioski. Ostatni dość stromy odcinek to podejście na Kiczorę. Ze starszym dzieckiem, które jest dobrym piechurem, można pójść dalej aż na Turbacz, z młodszym – powrót tą samą trasą lub można wcześniej zawrócić np. po odpoczynku na Polanie Zielenica.

Dla ambitnych szlak na Turbacz

Jeśli mamy większe dziecko (już „sprawdzone” na krótszych trasach), możemy pokusić się o wejście nawet na najwyższy szczyt Gorców – Turbacz (1310m n.p.m.). Można na niego dotrzeć różnymi szlakami, ale stosunkowo krótki jest żółty Szlak Papieski, prowadzący z dzielnicy Kowaniec w Nowym Targu (końcowy przystanek autobusów). Pniemy się w górę lasami, co jakiś czas przekraczając polany, z których można zobaczyć Tatry. Mijamy wierzchołek Bukowiny Miejskiej, Polanę Rusnakową, Kaplicę Papieską, dochodząc do skrzyżowania szlaków na Polanie Wisielakówka (wspaniałe widoki). Dalej szlaki żółty, zielony i niebieski biegną razem. Znowu wędrujemy przez las, aby dotrzeć w końcu do schroniska na Turbaczu skąd rozpościera się piękna panorama. Sam szczyt Turbacza porośnięty jest lasem. Po odpoczynku w schronisku, wracamy początkowo tą samą drogą do Polany Wisielakówka. Stąd idziemy zielonym szlakiem poczatkowo w dół, a potem znowu w górę – na szczyt Bukowiny Waksmundzkiej, z której widoki są niezrównane. Następnie łagodnie w dół przez Polanę Sralówki i Brożki (z sanktuarium św. Maksymiliana Kolbego). Potem stromo w dół do samego Nowego Targu, przekraczamy potok i docieramy do drogi asfaltowej, którą dochodzimy do punktu, z którego rozpoczęliśmy naszą trasę.

Z dzieckiem, które sprawdziło się już jako dobry piechur, taką wycieczkę musimy zaplanować na cały dzień, bo dorosłemu wejście na Turbacz tą trasą zjmuje ok. 3h 30 min, a zejście ok. 2 godzin.

Jest jeszcze wiele innych ciekawych, nietrudnych szlaków, zwykle jednak dość długich. Na takie wyprawy możemy jednak wyruszyć z trochę starszym dzieckiem, gdy już poznamy jego możliwości i tempo

Rabka Zdrój – atrakcje dla dzieci

Rabka Zdrój słynie z uzdrowiskowego klimatu (łagodny, mała ilość wiatrów i opadów, silne nasłonecznienie) i leczniczych wód mineralnych. Leczy się tu przede wszystkim choroby układu oddechowego, głównie astmę dziecięcą, alergie. Ze względu na licznie przybywające tu w celach zdrowotnych dzieci została nawet nazwana Miastem Dzieci. I jest rzeczywiście przyjazna dzieciom, oferując im wiele atrakcji.

W Rabce koniecznie trzeba odwiedzić z dzieckiem Rodzinny Park Rozrywki Rabkoland – duże wesołe miasteczko – karuzele, kolejki, diabelski młyn, tor gokartowy, pontony, pałac strachów, Rura Park. Na terenie Rabkolandu znajduje się także Muzeum Orderu Uśmiechu (odznaczenia przyznawanego dorosłym przez dzieci) oraz kolejna duża atrakcja – Muzeum Rekordów i Osobliwości (najmniejszy rower na świecie, największa bombka choinkowa, pompon i piłka nożna świata, sztuczna krowa do dojenia i mnóstwo innych zaskakujących eksponatów).

Ciekawym doświadczeniem dla dzieci może też być wizyta w pracowni lutniczej lub warsztacie garncarskim, gdzie będą mogły zobaczyć pokaz formowania glinianych naczyń i same spróbować coś stworzyć.

Warto z dziećmi zwiedzić Muzeum Gorczańskie przy ul. Sądeckiej 4. Budynek łatwo rozpoznać po kolorowych witrażach w oknach. Mieści ponad 1000 zabytkowych eksponatów, wiele z nich może dzieci bardzo zainteresować, jak np. szałasy wołoskie, stuletnie narty czy przedwojenna dorożka. Wizytę uzgadnia się telefonicznie – tel.(18) 267 91 28.

W Muzeum Władysława Orkana (zabytkowy drewniany kościółek z I poł. XVII w.) można z dziećmi zobaczyć największą kolekcję świątków w Polsce. Znajdują się tu eksponaty przedstawiające kulturę ludową górali, związane z gospodarstwem, rzemiosłem, rzeźbą, malarstwem, również instrumenty muzyczne, zabawki, stroje ludowe. To jak wyprawa do minionego świata.

Rabka szczyci się pięknym i rozległym Parkiem Zdrojowym z szerokimi alejkami, fontannami, potokiem, pijalniami wody mineralnej i tężniami solankowymi. Można tu miło spędzić czas z dzieckiem na spacerze, rowerze (wypożyczalnia), placu zabaw, grając w siatkówkę plażową, tenisa, kręgle. Jest tu również ścieżka zdrowia, miasteczko komunikacyjne, wypożyczalnia samochodzików, dorożki, kucyki.

Warto również udać się z maluchem na przedstawienie do znanego Teatru Lalek Rabcio. Natomiast przy stacji kolejowej jest pomnik Świętego Mikołaja, który dzieciaki na pewno chętnie zobaczą.

Okolice Rabki z dziećmi

Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce (2km od Rabki) – to kilkadziesiąt zabytkowych parowozów. Dla dzieci dodatkową atrakcją będzie przejażdżka pociągiem retro.

Z większymi dziećmi polecamy przejechać się 24 km od Rabki i zwiedzić 500-letni kościółek oraz piękny drewniany Dworek Tetmajerów w Łopusznej, który jest przykładem typowego szlacheckiego, wiejskiego dworu polskiego.

Jeśli ktoś ma ochotę, może z Rabki wybrać się na wycieczkę do Zakopanego – to tylko 40 km.

 

Beskid Śląski z dzieckiem

 Beskid Śląski to szlaki łatwo dostępne i bardzo liczne dodatkowe atrakcje dla dzieci. To jeden z regionów górskich najlepiej rozwiniętych turystycznie, który poza wędrówkami wśród wspaniałych krajobrazów, proponuje rodzinom z dziećmi mnóstwo ciekawych możliwości spędzania czasu. Jeśli wybieramy się z dzieckiem w góry, zwłaszcza pierwszy raz i to z maluchem, Beskid Śląski jest doskonałym miejscem, gdzie znajomość z górami można rozpocząć.

Można tu pochodzić z dzieckiem po górskich szlakach nawet dość wysoko, bo dostęp na górę często jest ułatwiony dzięki licznym wyciągom i możliwości dojazdu np. autobusem na niektóre przełęcze. A więc odpada najbardziej mozolna (a niekiedy nudna) część wycieczki. Poza tym sieć szlaków jest bardzo bogata, przecinają się wzajemnie. Więc w zależności od możliwości dziecka (i własnej kondycji), można wybierać różne warianty tras – łatwiejsze, trudniejsze, dłuższe i krótsze.

Beskid Śląski to łagodne, porośnięte lasami szczyty i widokowe polany. Należy do Beskidów Zachodnich. Najwyższy szczyt to Skrzyczne (1257m n.p.m.), poza tym najczęściej odwiedzane to Barania Góra, Czantoria, Równica, Klimczok i Stożek Wielki.

Najbardziej znane kurorty w tym regionie to Ustroń, Wisła, Szczyrk i Brenna. Poza tym są tu też spokojniejsze miejscowości znane z żywej tradycji ludowej – Koniaków, Istebna, Jaworzynka.

 

Szlaki i atrakcje dla dzieci w Beskidzie Śląskim:

Równica (884 m n.p.m.), górująca nad Ustroniem, to jeden ze szczytów, który można zdobyć z dzieckiem najłatwiej. Wystarczy podjechać samochodem krętą, malowniczą drogą do parkingu przy schronisku PTTK. Stamtąd żółtym szlakiem (niestety dość tłumnie odwiedzanym) w ciągu 15 minut dociera się piechotą na szczyt. Wracając, można z większym dzieckiem odwiedzić znajdujący się obok schroniska, w bukowym lesie park linowy. A na całą rodzinkę czeka Rodzinny Park Rozrywki Extreme Park, z mnóstwem ciekawych propozycji: batuty, ścianka wspinaczkowa, roller-coaster, kino 4D, planetarium, Piratt Showto tylko część z nich.

Rodzicom z dziećmi w każdym wieku (a właściwie od roku wzwyż) gorąco polecamy również Leśny Park Niespodzianek na południowym stoku Równicy, gdzie dzieci będą mogły np. karmić z ręki muflony i daniele swobodnie przechadzające się wśród zwiedzających. Poza tym zobaczymy tam żubry, jelenie, sarny, dziki, żbiki, jenoty, szopy, tchórzofretki, bażanty, kózki i inne zwierzaki. Wielką atrakcją nie tylko dla dzieci jest sokolarnia i sowiarnia – orły, jastrzębie, kanie, sokoły. O określonych godzinach można zobaczyć pokazy sokolnicze z lotami ptaków drapieżnych. Na terenie Parku Niespodzianek znajduje się  też Centrum Przyrodniczo-Leśne z multimedialnym wyposażeniem, bajkowa aleja (ruchome postacie) i rozbudowany plac zabaw.

Będąc w Ustroniu, warto też z dzieckiem wjechać 4-osobowymi krzesełkami na Czantorię. Już sam wjazd wyciągiem to dla dziecka przygoda. Przy górnej stacji znajduje się ponadto sokolarnia Anatum – można obserwować pokazy lotów sokołów. Wyciąg dociera do polany Stokłosica, a stamtąd czerwony szlak wiedzie łagodnie na szczyt (ok. 30 min. spokojnym marszem). Można bez problemu iść również z dzieckiem w nosidełku, a wcale się bardzo nie zmęczymy. Wzdłuż trasy biegnie ścieżka przyrodniczo-leśna z tablicami informacyjnymi, które mogą starsze dziecko zainteresować. Przez Czantorię przebiega granica polso-czeska. Po stronie czeskiej znajduje się 3-piętrowa metalowa wieża widokowa (piękna panorama Beskidów, a czasem nawet widać stąd Tatry). 10 min. od wierzchołka Czantorii jest też po stronie czeskiej schronisko, w którym można zjeść ciepły posiłek (można płacić w złotówkach). Z małym dzieckiem wracamy stąd do wyciągu. Z większym można zejść niebieskim szlakiem do Ustronia albo sprawić mu wielką frajdę, zjeżdżając z Polany Stokłosica letnim torem saneczkowym (710 m długości, prędkość do 30 km/h).

W Ustroniu znajduje się także Muzeum Ustrońskie z oryginalnymi eksponatami, których gdzie indziej nie znajdziecie. Dzieci zobaczą tu monumentalne maszyny kuźnicze, regionalne ekspozycje z ubiorami, zabawkami i sprzętami z dawnych domostw.

W Beskidzie Śląskim, odwiedźcie z dziećmi także rodzinne miasto Adama Małysza – Wisłę. Mali fani skoków narciarskich zobaczą tu kompleks skoczni. Największa w Beskidach skocznia narciarska znajduje się właśnie w Wiśle Malince. Blisko skoczni działa park linowy – Przygoda Park Wisła. W centrum Wisły przygotowano kompleks otwartych basenów ze zjeżdżalnią i brodzikiem. Funkcjonuje tu także wesołe miasteczko. A na pewno warto spędzić część dnia, relaksując się z całą rodziną w Aquaparku w Hotelu Gołębiewski.

Na spacer dla rodzin z wózkiem (i nie tylko) polecamy trasę spacerową Wisła Głębce – Kubalonka – Wisła Czarny. Droga wiedzie asfaltem, a trasa jest urozmaicona (trochę miasteczka i „górskie szlaki”), docieramy nią do zalewu i Pałacyku Prezydenckiego.

Z Wisły kolejką krzesełkową można wjechać pod sam szczyt Wielkiego Stożka (978 m n.p.m.). Znajduje się tam najstarsze w Beskidzie Śląskim schronisko.

W Szczyrku także działa całoroczny wyciąg krzesełkowy na Skrzyczne – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego (1257 m n.p.m.). Warto tu wjechać nie tylko ze względu na piękne widoki. Dzieci mogą na Skrzycznem pooglądać starty paralotniarzy, którzy licznie tu przybywają. Ze Skrzycznego z małym dzieckiem zjeżdżamy krzesełkiem, a ze starszym możemy urządzić wycieczkę i zejść piechotą do Szczyrku przez Przełęcz Salmopolską. Z dużym (i odważnym) dzieckiem po drodze jest okazja przeżyć przygodę i zejść po 10-metrowej drabinie do Jaskini Malinowskiej. Zamieszkiwał ją kiedyś wg legendy zbójnik Ondraszek.

Brenna, położona w dolinie rzeki Brennicy, bardziej na uboczu niż powyższe miejscowości to malownicze trasy spacerowe dla całej rodziny i bardzo korzystny mikroklimat. Można tu całą rodzinką plażować nad szumiącym potokiem.   

Odmienny charakter niż kurorty typu Ustroń, Wisła czy Szczyrk, mają małe miejscowości – Istebna, Jaworzynka, Koniaków. Tworzą one rejon tzw. trójwsi z wyjątkowo korzystnym mikroklimatem. Ta okolica słynie z rozległej sieci ciekawych tras rowerowych, które przecinają przyległe tereny Słowacji i Czech.

Koniaków  to słynne koronki – można tu obejrzeć (oraz kupić) najpiękniejsze wyroby koronczarskie. Na dzieciach także robią wrażenie.

W Istebnej trzeba z dziećmi zwiedzić Chatę Kawuloka – kurną chatę (bez komina) z kolekcją instrumentów muzycznych. Można tu nawet samemu spróbować gry na trombicie czy rogu. A przewodnik barwnie i zabawnie opowiada o eksponatach, demonstrując, jakie wydają dźwięki.

W Istebnej znajduje się również Izba Pamięci sławnego alpinisty Jerzego Kukuczki, zdobywcy wszystkich ośmiotysięczników, który stąd pochodził. Zainteresuje ona starsze dzieci, które zobaczą tu sprzęt alpinistyczny, fotografie i inne pamiątki.

W Beskidach warto odwiedzić Bielsko-Białą największe miasto tego regionu. Dobrze by było zarezerwować wcześniej bilet na dziecięce przedstawienie Teatru Lalek Banialuka, wielokrotnie nagradzanego na festiwalach, również za granicą.

Trzeba też zwiedzić, najlepiej z przewodnikiem, Studio Filmów Rysunkowych. Powstały tu znane nam z dzieciństwa kreskówki, m.in Bolek i Lolek czy Reksio. Dzieci poznają proces tworzenia filmów, spróbują swoich sił w tej sztuce oraz będą mogły obejrzeć jedną z bajek.

W Bielsku-Białej działa także kolej linowa na Szyndzielnię. Kolejka to 6-osobowe zamknięte gondole, a więc Wjedziemy tu więc bez obaw nawet z niemowlakiem, czy ruchliwym 2-latkiem. Z górnej stacji można z dzieckiem urządzić 30-minutowy spacer żółtym szlakiem w kierunku schroniska pod Klimczokiem. Znajduje się tam letni basen ( więc warto zabrać kąpielówki) i 7-metrowa ścianka wspinaczkowa. Ze starszym dzieckiem można zaplanować przejście szlakiem z Szyndzielni na Błatną – dojście do Błatniej zajmuje ok. 2 godzin.

Jeszcze jedna atrakcja dla dzieci w Bielsku-Białej to całoroczny tor saneczkowy na stoku Dębowca, znajdujący się przy dolnej stacji kolejki na Szyndzielnię.

Tatry z dzieckiem

Wbrew obiegowym opiniom, wyjazd w Tatry polecamy nawet rodzinom z niemowlakiem.

Miejsca dostępne i odpowiednie dla małych dzieci w Tatrach

To przede wszystkim tatrzańskie walne doliny (czyli doliny biegnące do podnóża gór, m.in. Chochołowska, Kościeliska – nadające się już dla 3-latka), Droga pod Reglami (również dla 3-latka) i dolinki reglowe (np. Dolina Białego, Strążyska, Za Bramką – dla 4-5 latka) oraz sławna Ścieżka nad Reglami (ta raczej od 5 lub 6 roku życia – dla dobrego piechura). Rodzinom z małym dzieckiem polecić możemy również np. niedługą wycieczkę z Wierchporońca na widokową Rusinową Polanę (4-latek da radę) i dłuższą wyprawę z Łysej Polany do Morskiego Oka (dla najmłodszych większość trasy wozem konnym, bo to w sumie ok. 8 km), a także wycieczkę z Łysej Polany Doliną Białej Wody (łatwa nawet dla 3-latka). Wiecej o trasach w Tatrach dostępnych dla dzieci w różnym wieku oraz tatrzańskich atrakcjach przeczytacie w dalszej części artykułu.

Niektóre ze szlaków w Tatrach są dostępne również dla terenowych wózków (opisujemy je niżej), a wszystkie wyżej wymienione można przejść z dzieckiem w nosidle na plecach (przy w miarę dobrej kondycji – to zresztą zależy od wagi dziecka ). Takie nosidło warto mieć ze sobą nawet gdy idziemy z 3-latkiem drogą nie nadającą się dla wózka. Dużą część opisanych tu tras maluch da radę przejść samodzielnie. A gdy będzie zmęczony, można go trochę ponieść. Jeżeli nie posiadacie własnego nosidełka, można takie wypożyczyć za ok. 20 zł/dobę, chociażby w jednym z górskich sklepów turystycznych w Zakopanem, np. przy ul. Kościuszki 15 lub na Krupówkach. 

Tym, których nie przerażą trudy zdobycia biletów na kolejkę na Kasprowy, polecamy wjazd na górę i podziwianie przepięknej panoramy. Sama przejażdżka wagonikiem na linie jest dla malca dużym przeżyciem. Pamiętajmy jednak, by wziąć ze sobą cieplejsze ubranko dla dziecka, bawełnianą czapeczkę, czapkę z daszkiem i krem z filtrem UV. Temperatura na Kasprowym jest dużo niższa niż w Zakopanem. A jeśli szczyt nie tonie w chmurach, słońce jest dużo ostrzejsze niż na dole. W miarę możliwości, warto zarezerwować wcześniej bilety na wyciąg, ponieważ 2-3 godzinne czekanie w kolejce z maluszkiem w Kuźnicach (a tak bywa w okresie wakacyjnym), może być naprawdę frustrujące. Po wjeździe na górę, warto pospacerować z dzieckiem w pobliżu stacji wyciągu, a może nawet pieszo zejść do Murowańca lub powędrować kawałek Czerwonymi Wierchami i zawrócić (ale to już trasy dla 5-6 latka, nie dla najmłodszych). 

Co do Giewontu, to niektórzy wytrawni taternicy szczycą się tym, że nigdy na niego nie poszli. I naprawdę odradzamy tę wycieczkę z małym dzieckiem: stromo, tłoczno i na ogół trzeba czekać w kolejce, żeby wejść na szczyt. Naprawdę lepiej posiedzieć na polanie z pięknym widokiem i porozmawiać z dziećmi o ich marzeniach.

Droga pod Reglami

Biegnie wzdłuż dolnej granicy lasów. To łagodna, szeroka ścieżka, odpowiednia nawet dla maluchów, prowadząca od Księżówki (okolica Ronda Kuźnickiego) do Siwej Polany (wejście do Doliny Chochołowskiej). Dorosłemu przejście całego szlaku zajmie ok. 3 godzin. Oczywiście wcale nie trzeba przemierzać go w całości, bo dojścia do Drogi pod Reglami są w wielu miejscach Zakopanego. Można również przejechać trasę rowerem. Nie trzeba płacić za wstęp, ponieważ szlak biegnie poza granicą TPN. Brak tu spektakularnych wysokogórskich widoków, ale spacer tuż przy lesie jest bardzo przyjemny. Dla urozmaicenia można np. zajrzeć do którejś z bacówek na polankach i zobaczyć pokaz robienia serków oraz oczywiście spróbować oscypka, bunca, bryndzy czy żentycy.

Tatrzańskie doliny

Ponieważ tatrzańskie doliny są sławne i naprawdę piękne, są też mocno uczęszczane, ale to w żaden sposób nie odbiera im majestatu ani uroku. Do wylotu wszystkich dolin można bez trudu dotrzeć pieszo albo zakopiańskim busem, nie martwiąc się o parkowanie. Wstęp, jak do całego Tatrzańskiego Parku Narodowego, jest płatny.

Ważne, aby nie planować wyprawy do doliny jako szlaku, który trzeba przejść z dzieckiem od–do w określonym czasie. W każdej z dolin są miejsca, które warto obejrzeć, a oczekiwanie na coś, co zdarzy się niedługo, bardzo uprzyjemnia wycieczkę. W tatrzańskie doliny można też wyruszyć bez większych przeszkód, dźwigając malucha w nosidełku, pamiętając oczywiście o zasadach bezpieczeństwa. W Dolinie Chochołowskiej i Kościeliskiej kursują konne dorożki, można więc maluchowi sprawić również taką frajdę.

Dolina Chochołowska

Jest położona najbardziej na zachód ze wszystkich dużych tatrzańskich dolin. Jest też z nich najdłuższa i największa. Spacerując po niej latem, trzeba koniecznie mieć dla dzieci czapki z daszkiem, kremy z filtrem ochronnym i zapas napojów (więcej o zasadach poruszania się po górach z dziećmi i rzeczach, które trzeba spakować do plecaka – w artykule „Góry dla dzieci”).

 

Szeroka, piękna droga (nadająca się już dla idącego piechotą 3-4 latka oraz na znacznym odcinku dla wózków) prowadzi wśród wspaniałego krajobrazu. Wycieczka jest dobrą okazją, żeby nauczyć dzieci wychowane w mieście patrzenia dalej niż kilka metrów do przodu. Wielu z nas, „mieszczuchów” pracujących w zamkniętych biurach i poruszających się samochodami, po prostu nie ma nawyku rozglądania się po świecie. Z dziećmi jest tak samo i warto w nich ten nawyk wyrabiać, ucząc je rozpoznawania zaznaczonych na mapie (albo panoramie) szczytów i patrzenia nie tylko pod nogi.

Przejście całej doliny (ok. 10 km) spokojnym tempem w jedną stronę zajmie dorosłemu około 2 godzin, ale nie trzeba przemierzać całej aż do schroniska. Można zawrócić przy którejś ze skalnych bram, przy wywierzysku albo na Polanie pod Jaworki. Ważne, żeby to ciekawość dzieci i poczucie dobrze spędzonego czasu nadawały tempo i cel wycieczce, a nie tylko informacje zamieszczone w przewodniku. Zabieramy dzieci w Tatry, żeby poznawały świat w swoim tempie, a nie realizowały program turystyczny.

 

Dolinę Chochołowską można też przejechać z dzieckiem rowerem. Jeśli nie zabraliśmy własnych, możemy wypożyczyć u wejścia do doliny rowery z dziecięcymi fotelikami.

Dolina Kościeliska

 

Jest równoległa do Chochołowskiej i tak jak tamta słynie ze swojej wielkości, tak ta z niezrównanego piękna tamtejszych skał. Cała dolina jest głębokim wąwozem ukształtowanym najpierw przez lodowiec, a potem przez płynący dnem, malowniczy kościeliski potok. I znowu nie chodzi o to, żeby przejść dolinę, tylko żeby w odpowiednim miejscu pozwolić dzieciom trochę się zmoczyć, jeśli zakole jest płytkie. Poszukać turni, która nazywa się Okręt, porozmawiać o tym, dlaczego niektóre skały nazywają się Zbójnickie, dlaczego jest tam tyle śladów po poszukiwaczach skarbów albo na którą ze skał chciałyby wejść, gdyby mogły. A może wspiąć się z większym dzieckiem do którejś z jaskiń? W okolicy Doliny Kościeliskiej jest ich wiele, część dostępna dla turystów, m.in. Mroźna (oświetlona), Mylna, Raptawicka (potrzebna latarka i ciepłe ubranie).

Cała dolina ma około 9 km długości. Można rozpocząć wycieczkę u wylotu doliny albo podjechać dorożką do Polany Pisanej. Droga jest łagodna i w dużej części można ją przejść z wózkiem na dużych kołach. 3-4 latek piechotą także da radę, ale oczywiście musimy zarezerwować sporo czasu na „odpoczynki”, w czasie których możemy rozkoszować się widokami i pluskać nogami w potoku. Na końcu doliny, na Hali Ornak znajduje się schronisko, gdzie możemy się posilić.

Dolina Strążyska 

Dolina Strążyska jest krótsza od dwóch zachodnich sąsiadek, a jej wylot znajduje się niemal w samym Zakopanem, na przedłużeniu ulicy Strążyskiej. Ponieważ prowadzi tędy szlak na Giewont, miejsce jest bardzo uczęszczane. Nadaje się już dla 4-5 latka. Trasę w wielu miejscach przecinają mostki nad Strążyskim Potokiem, a wokół mnóstwo malowniczych skałek. Najsławniejszą, ale nie jedyną atrakcją doliny jest wysoki na 23 metry wodospad Siklawica. Przejście całej doliny przez dorosłego trwa około 40 minut. Dochodzi się do Polany Strążyskiej, gdzie w schronisku można zjeść ciepły posiłek. A z polany imponujący widok na Giewont, który wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Do Siklawicy trzeba ze schroniska dojść żółtym szlakiem ok. 15-20 minut. Większość dzieci chętnie spędza tam dłuższą chwilę.

Jeżeli dzieci są dobrymi piechurami, to zamiast tą samą drogą, można wrócić do Zakopanego malowniczą Doliną Małej Łąki (na zachód od Strążyskiej), najmniejszą z tatrzańskich walnych dolin. Wymaga to podejścia łączącym je szlakiem na przełęcz w Grzybowcu (1300 m npm). Dolina Malej Łąki słynie z przepięknej Polany Małołąckiej, na której zwykle spędza się trochę czasu, a u wylotu porośnięta jest wspaniałym, starym lasem. Przejście szlakiem łączącym doliny trwa około 1,5 godziny (dorosły). Doliną Małej Łąki schodzi się do Zakopanego w ciągu mniej więcej 50 minut (dorosły).

Inny wariant to powrót przez położoną na wschód od Strążyskiej Dolinę Białego wzdłuż malowniczego Białego Potoku, szeroką ścieżką, która biegnie od czasu do czasu wzdłuż stromych ścian skalnych i przechodzi przez drewniane mosty.

Zarówno Dolinę Białego (ok. 1h 15 min. w górę), Dolinę Małej Łąki (do wysokości Ścieżki Nad Reglami ok. 1h, dalej do Kondrackiej Przełęczy jeszcze 2h w górę), a także doliny Za Bramką (ok. 25 min. w górę), Ku Dziurze (ok. 25 min. w górę, na końcu jaskinia), można zaplanować jako osobne wycieczki z Zakopanego. Czasy przejścia, które podaliśmy, dotyczą dorosłych. Z dziećmi często trzeba to pomnożyć przez 2, a nawet przez 3. Do Doliny Białego i Doliny Małej Łąki można pójść już z 5-latkiem, do dolin Za Bramką, Ku Dziurze nawet z 4-latkiem

Ścieżka nad Reglami

„Nad reglami”, czyli ponad granicą lasów, dlatego rozpościerają się stamtąd przepiękne widoki na góry, chociaż sam szlak nie wspina się nigdy wyżej niż na 1307 m. w Dolinie Kominiarskiej. Ścieżka nad Reglami istnieje od 1900 roku, biegnie od Kalatówek do Doliny Chochołowskiej, ma 17 km długości, łączy kilka mniejszych i parę walnych dolin i można na nią wejść z dzieckiem z wielu miejsc Zakopanego. Nie jest też tak bardzo uczęszczana jak szlaki w dolinach. Jest na niej sporo zejść i podejść, dlatego najlepiej pokonywać z dzieckiem jednorazowo niedługie odcinki. To trasy dla dobrze chodzącego 5-6 latka

Inne krótkie, ale nieco strome wyprawy w Tatry dla 5-6 latka

Dosyć łatwa i niezbyt długa (ok. 1,5 godz. w jedną stronę dla dorosłego) jest trasa z Kuźnic przez Skupniów Upłaz do Doliny Gąsienicowej i Schroniska Murowaniec oraz inna – z Wierchporońca na Rusinową Polanę. Z obu roztaczają się wpaniałe panoramy Tatr. Dla dobrze radzącego sobie 5-6 latka polecamy również dość łatwe wycieczki na Gęsią Szyję, Sarnią Skałę, Kopieniec czy Nosal.

Niedługa lecz trudna wyprawa po prawdziwą przygodę, to wędrówka Wąwozem Kraków (dojście z Doliny Kościeliskiej). Prawdziwa wspinaczka po drabinie i łańcuchach, z przejściem przez Smoczą Jamę (potrzebna latarka). Sprawny 6-latek, oczywiście ubezpieczany przez dorosłego da sobie radę i będzie długo o tej wycieczce opowiadał kolegom. Taki wypad polecamy jednak tylko wysportowanym rodzicom, znającym góry. To samo dotyczy innej wycieczki w bok od Doliny Kościeliskiej – do Jaskini Mylnej. Przejście z własnymi latarkami, najlepiej w pelerynie (wilgoć) i w dobrych butach. Niezapomniane przeżycie!

Dająca poczucie przygody, ale łatwiejsza do przejścia – nawet dla odważnego 4-latka – jest Jaskinia Mroźna (szlak także wiedzie w bok od Doliny Kościeliskiej). Do wejścia do jaskini trzeba podejść trochę w górę (łatwe podejście, ok. 20 min. po kamiennych stopniach, ale można się spocić . Ta jaskinia jest oświetlona, ale warto mieć latarkę, żeby mały odkrywca mógł zajrzeć w tajemnicze zakamarki i boczne korytarze. Temperatura jest niska (latem ok. 5 st.C), więc niezbędne jest ciepłe ubranie. Tu także przyda się peleryna i koniecznie dobre buty – miejscami bardzo mokro, a czasem trzeba się przejść „w kucki”. Tak naprawdę im młodsze dziecko, tym mu łatwiej, bo prawie nie musi się schylać. Nasza córka, wędrująca przez podziemne korytarze pierwszy raz w wieku lat 4, była zachwycona i po wyjściu spytała, czy możemy wejść jeszcze raz. My nie mieliśmy na to w tym momencie aż tak wielkiej ochoty .

Całodniowe  trasy w Tatrach dla 6-7 latków i rodziców w dobrej kondycji

Godny polecenia dla rodzin z większymi dziećmi, których siły sprawdziliśmy już na krótszych trasach, jest całodniowy szlak z Doliny Kościeliskiej przez Czerwone Wierchy na Kasprowy i stamtąd zjazd kolejką do Kuźnic. Podejście z Doliny Kościeliskiej jest dość mozolne , ale Widoki na Czerwonych Wierchach zapierają dech w piersiach. Trzeba jednak zacząć wyprawę wcześnie rano i uważać, żeby zdążyć na Kasprowy przed odjazdem ostatniego wagonika. Koniecznie należy przedtem sprawdzić np. w internecie, do której godziny kolejka kursuje. W przeciwnym razie czeka nas schodzenie piechotą z Kasprowego, co nie należy do największych przyjemności po tak długiej wyprawie. Można także przejść tę trasę od przeciwnej strony, czyli zacząć od porannego wjazdu kolejką na Kasprowy, przejść Czerwone Wierchy, a potem zejść do Doliny Kościeliskiej. Tu także mamy różne opcje. Szlaki rozwidlają się za Ciemniakiem, na Chudej Przełączce. Jeśli mamy więcej czasu, możemy wybrać szlak zielony i schodzić malowniczą Doliną Tomanową do schroniska Ornak (odcinek Chuda Przełączka – Ornak to ok. 2h 15 min. marszu dla dorosłego). Ale trzeba pamiętać, że potem zostanie jeszcze do przejścia cała Dolina Kościeliska (ok. 1,5 h dorosły), chyba, że dla zmęczonych nóżek wybierzecie zjazd dorożką :) Jeśli natomiast na Chudej Przełączce wybierzecie kontynuację trasy z Czerwonych Wierchów szlakiem czerwonym, do Doliny Kościeliskiej dotrzecie w ok. 2,5 h (dorosły). Zejdziecie wtedy w końcowej części wylotu Doliny Kościeliskiej i do przejścia do Kir zostanie już tylko ok. 15-20 min. Na wędrówkę wyruszamy oczywiście z dzieckiem dobrze przygotowani, w górskich butach, odpowiednio ubrani (polar, nieprzemakalna kurtka z kapturem, peleryna, czapka z daszkiem, bawełniana czapeczka dla dziecka), zaopatrzeni w mapę, przewodnik, latarkę, ciepłą herbatę, jedzenie, krem przeciwsłoneczny itp. Przed wycieczką koniecznie przestudiujcie mapę i przewodnik z czasami przejścia i dokładnym opisem tras! Więcej o przygotowaniu do tego typu wyprawy przeczytacie w naszym artykule „Góry dla dzieci”.

Inna całodniowa, emocjonująca i niezwykła widokowo tatrzańska wycieczka dla 6-7 latka, to wyprawa do malowniczej Doliny Pięciu Stawów Polskich. Można tam dotrzeć np. przez Dolinę Roztoki (przechodząc obok najpotężniejszego w Tatrach wodospadu Siklawa) lub przez Świstówkę – Opalone. Trasę rozpoczynamy w obu przypadkach z parkingu w Palenicy Białczańskiej, wcześnie rano. Mamy tu wybór. Możemy iść piechotą i z drogi asfaltowej prowadzącej do Morskiego Oka odejść w prawo do Doliny Roztoki szlakiem zielonym przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Natomiast jeśli wybierzemy szlak niebieski przez Świstówkę, który rozpoczyna się tuż przed Morskim Okiem, trzeba z dzieckiem podjechać wozem konnym do Polany Włosienica, aby oszczędzić siły, a przede wszystkim czas na stromą część wyprawy. Z Doliny Pięciu Stawów wrócić możemy przechodząc do Morskiego Oka przez Świstówkę lub Szpiglasową Przełęcz. Przejście przez Szpiglasową jest jednak trudne, po łańcuchach i nadaje się tylko dla odważnych, wysportowanych dzieci od około 7 lat. Gdy jesteśmy już w Dolinie Pięciu Stawów, trzeba dobrze obliczyć czas (podany na mapie czas przejścia pomnożyć przynajmniej przez 1,5). Jeśli chcemy wracać przez Szpiglasową Przełęcz lub Świstówkę, należy tak zaplanować zejście, żeby na Polanie Włosienica być przed odjazdem ostatniego wozu konnego, najlepiej przed 18.30 (trzeba jeszcze na początku wyprawy zapytać woźnicy, o której zjeżdżają ostatnie wozy). Dziecko będzie zmęczone (zresztą dorosły też), a przejście wielu kilometrów asfaltową drogą po takiej wyprawie nie należy do przyjemności. Z Doliny Pięciu Stawów można oczywiście także wrócić Doliną Roztoki. Trzeba jednak pamiętać, że po wyjściu z Doliny Roztoki jeszcze około 3 km idziemy do parkingu asfaltem.  

 

Tatry z wózkiem   

 

Nie ma przeszkód, żeby przyjechać w Tatry z wózkiem, chociaż oczywiście nie wszystkie szlaki dla wózków się nadają. Na pewno można wyruszyć z niemowlakiem terenową spacerówką do Doliny Chochołowskiej (4 km droga asfaltowa, następnie ubita gruntowa, potem kamienista) i Kościeliskiej (na znacznym odcinku ubita gruntowa, potem kamienne płyty), których trakty umożliwiają całkiem wygodny spacer na znacznej długości. W tych dolinach kursują również dorożki, na których można się przejechać także ze złożonym wózkiem. W Dolinie Chochołowskiej wg nas najlepsza opcja to jazda wózkiem do Polany Huciska, a dalej przejazd dorożką ze złożonym wózkiem lub przełożenie dziecka do nosidła. Zaczyna się tu bowiem odcinek kamienisty i zafundowalibyśmy maluchowi zbyt intensywne wstrząsy. Ta sama zasada dotyczy Doliny Kościeliskiej. W końcowym odcinku trzeba maleństwo nieść w nosidle albo po prostu przenieść w wózku po kamiennych „stopniach”.

W dolinie Strążyskiej, Małej Łąki i Białego kamienie na niektórych odcinkach utrudniają albo uniemożliwiają pchanie wózka. Najbardziej zdeterminowani powinni najpierw „przebiec” drogę i przekonać się na własne oczy, czemu sprostają, a gdzie trzeba będzie nieść i dziecko, i wózek. Ponadto fundowanie maluchowi dużej ilości wstrząsów na kamieniach nie jest według nas najlepszym pomysłem. Naprawdę warto wypożyczyć nosidło. 

 

Bardzo malownicza, doskonale przystosowana dla wózków droga asfaltowa prowadzi z Polany Palenica (970 m npm, dojazd busem) do  Morskiego Oka. Warto jednak pamiętać, że wiedzie cały czas łagodnie pod górę, pokonując na odcinku 9 km ponad 400 m różnicy poziomów. Za to widok i górskie otoczenie, które czeka na końcu, są wiele warte. Dla rodziców, którzy chcą nasycić oczy pięknem krajobrazu, a nie mają ochoty wędrować długą trasą, istnieje inna opcja. Można złożyć wózek i  większość drogi przejechać konnym wozem z dzieckiem na kolanach aż do Polany Włosienica (niemowlak, ukołysany bujaniem wozu, najczęściej w drodze zasypia – w każdym razie tak było z naszymi dziećmi). Dalej z Polany Włosienica przejście do samego Morskiego Oka zajmuje już tylko ok. 20-30 min. Nad jeziorem znajduje się schronisko, gdzie można zjeść całkiem niezły posiłek. Warto mieć ze sobą nosidło i po dotarciu do schroniska, urządzić z maluchem na plecach spacerek wokół Morskiego Oka.

Bajeczne widoki, wygodny dla terenowej spacerówki szeroki, równy trakt i słoneczne polany czekają na tych, którzy dotrą samochodem lub busem do Łysej Polany (ok. 15-20 minut drogi od Zakopanego). Jest tam wejście na słowacki szlak (kolor niebieski), biegnący dnem długiej na 10 kilometrów, otoczonej granitowymi szczytami Doliny Białej Wody (Bielovodska Dolina). Ścieżka łagodnie pnie się pod górę, odsłaniając niezapomniane widoki. Oczywiście nie trzeba z dzieckiem wędrować całych 10 kilometrów, można zawrócić na którejś z polanek. Szlak jest przeznaczony również dla wózków inwalidzkich.

Na śmiałych i wytrwałych czeka krótki, ale malowniczy spacer pod górę niebieskim szlakiem prowadzącym na Rusinową Polanę i tamtejszy sławny, górsko-sielski krajobraz. Ten szlak polecamy raczej na wędrówkę z dzieckiem w nosidełku na plecach lub z kilkulatkiem. Łagodny, niemęczący, z pięknymi widokami. Dorosłemu (bez nosidła) dojście zajmuje ok. 1h 30min. Więc spokojnie można po drodze robić przerwy na oglądanie żuczków Niestety pchając wózek nie uda się dojść do samej Rusinowej Polany. W końcowej części trasy trzeba wózek nieść (kamienne schody). Sama Rusinowa Polana z niezrównanym widokiem na Tatry, to świetne miejsce na wypoczynek. Dla dzieci dodatkowa atrakcja to pobrzękujące dzwonkami owce, które często można tu spotkać.

Wszędzie tam, gdzie droga choćby zaczyna się nachylać lub gdzie teren jest kamienisty, dziecko w wózku bezwzględnie musi być przypięte szelkami!

Bezpieczeństwo

Na opisanych wyżej i podobnych szlakach raczej trudno się zgubić, ale zawsze mogą się wydarzyć nieprzewidziane sytuacje. Zabierając dzieci w Tatry, trzeba pamiętać o ważnych zasadach, opisanych szerzej w artykule „Góry dla dzieci”. Informacje o pogodzie i dostępności szlaków publikowane są na bieżąco na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego. W razie jakiegokolwiek wypadku albo groźnej sytuacji, zawsze można się skontaktować z ratownikami TOPR-u. Więcej informacji na www.topr.pl, tel. +48 601 100 300 lub +48 (18) 20 63 444.

 

Zakopane z dzieckiem i atrakcje dla dzieci w Tatrach

 Można pewnie pojechać w Tatry z dzieckiem omijając Zakopane, ale właściwie dlaczego? Ważne tylko, żeby wyprawa do miasta nie skończyła się wyłącznie odwiedzaniem tego, co już dobrze znane, czyli na przykład jakiejś franczyzowej gastronomii. 

Zwiedzanie w towarzystwie dzieci to jedna z tych sytuacji, child-with-mountains

kiedy sprawdza się zasada, że mniej znaczy lepiej: wybierając miejsca do obejrzenia, na przykład Muzeum Tatrzańskie, nie oczekujmy, że dzieci przejdą całą ekspozycję, bo i po co. Lepiej wybrać jeden czy dwa działy na początek, a potem o nich porozmawiać, zamiast biec przez trzeci. Kilkulatki zwykle najbardziej interesuje dział przyrodniczy ze zwierzątkami oraz dawne góralskie sprzęty. 

 

Pozwólmy dzieciom zadawać pytania, bo one to uwielbiają, zamiast bez przerwy do nich mówić. To oczywiście może postawić szanownego rodzica w sytuacji, w której będzie musiał powiedzieć „nie wiem”, ale właśnie wtedy zaczyna się przygoda, bo pojawia się wspólny cel i jest prawdziwy powód do wspólnego spędzania czasu.

No i pozwólmy sobie na działania niekonwencjonalne. Czasem trzeba dwa razy pod rząd wjechać na Gubałówkę, bo dziecku strasznie się to podoba. W końcu, dlaczego nie?
 

Poza kolejką naziemną na Gubałówkę (gdy jesteśmy z małym dzieckiem, weźmy ze sobą wózek, nawet jeśli nie ma terenowych kół, bo na górze możemy sobie urządzić bardzo przyjemny, widokowy spacer) i wagonikami kolejki linowej na Kasprowy można jeszcze wyruszyć z dzieckiem w górę po widoki kolejką krzesełkową na Butorowy Wierch, na Harendę i na Polanę Szymoszkową. Wszystko to są miejsca doskonale zagospodarowane turystycznie, zielone, widokowe i pięknie położone. Wszędzie krzesełka są co najmniej dwuosobowe.

Obejrzenie z bliska, a może i z góry największej w Polsce skoczni narciarskiej Wielka Krokiew, będzie atrakcją i dla rodziców, i dla większych dzieci. Będąc z małym dzieckiem, na górę trzeba wejść schodami, ponieważ krzesełka wyciągu są jednoosobowe.

Dla młodszych i starszych nastolatków atrakcją będą też na pewno same Krupówki – dawniej główna ulica Zakopanego, a dzisiaj tłoczny, tętniący życiem i komercją deptak z prawdziwie wielkoświatową mieszanką kultur, mnóstwem straganów z pamiątkami i oscypkami oraz… spacerującymi po ulicy wielkimi „maskotkami” witającymi się z dziećmi.

Inne miejsca, które warto odwiedzić z dzieckiem w Zakopanem (i nie tylko), to m.in. piękne Muzeum Stylu Zakopiańskiego w Willi Koliba, Muzeum Stylu Zakopiańskiego-Inspiracje w Chałupie Gąsieniców-Sobczaków, Muzeum Kornela Makuszyńskiego, letnia wystawa dziecięcych prac artystycznych w Centrum Kultury Jutrzenka, wystawa zwierząt (ok. 400 okazów) na terenie zespołu dworsko-parkowego w Kuźnicach. Pośród zabytków trzeba też koniecznie odwiedzić stary drewniany kościółek i niezwykły cmentarz Na Pęksowym Brzyzku. Pośród osób wybitnych i zasłużonych dla Zakopanego i Polski są tu pochowani m.in. Stanisław Marusarz, Helena Marusarzówna, Tytus Chałubiński, Sabała, Stanisław Witkiewicz, Władysław Orkan, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, ks. Józef Stolarczyk, Władysław Hasior oraz znany nawet małym dzieciom Kornel Makuszyński, a także przedstawiciele znanych zakopiańskich rodów – Gąsieniców, Marusarzów, Pęksów, Chramców, z których wielu zginęło w górach jako ratownicy TOPR albo w czasie wojny pełniło rolę kurierów. Starszym dzieciom warto te historie opowiedzieć, spacerując pośród niezwykłych często nagrobków. Polecamy też dalej przejść się ulicą Kościeliską, gdzie stoją jeszcze dawne góralskie chaty, a wokół nich mnóstwo kolorowych kwiatów. Minus tego spaceru – chodnik jest dość wąski, a obok przejeżdża dużo samochodów, bo Kościeliska jest bardzo ruchliwa.

Zielone tereny w Zakopanem na spacery z dziećmi, również w wózku to Park Miejski przy ul. Staszica z placem zabaw i kortami tenisowymi oraz porośnięte trawą Rówień Krupowa Górna i Dolna z alejkami, ławeczkami i wspaniałą panoramą Tatr. Można tu w ciepły dzień nawet rozłożyć koc i rozkoszować się widokami. Natomiast w czasie gorszej pogody można pójść do sali zabaw dla dzieci Małpi Gaj przy ul Chyców Potok 26.

Parki linowe – dla rodziców z większymi dziećmi: Gu Gu Park w centrum Zakopanego ( m.in. park Mini – dla najmłodszych i plac zabaw) i Park Przygody Trollandia na Gubałówce (tu m.in. park Junior dla młodszych dzieci, kula do Zorbingu staczająca się po zboczu Gubałówki, ścianka wspinaczkowa i 400-metrowa „tyrolka”), Park Linowy Złota Grań, również na Gubałówce.

Na Gubałówce jest jeszcze inna atrakcja – wózkowa zjeżdżalnia grawitacyjna ( oczywiście nie chodzi o wózki niemowlęce ). Są tu też liczne restauracyjki, sklepiki i wspomniany wyżej Park Przygody. A dla małych i dużych – między górnymi stacjami wyciągów na Gubałówkę i Harendę (położoną na wschód od Gubałówki) kursuje „ciuchcia” widokowa. Można też przejść spacerkiem tą trasę, oglądając piękne widoki i zjechać później 4-osobowymi krzesełkami z Harendy. Wygodny Szlak Papieski prowadzący z Gubałówki na zachód na Butorowy Wierch ma około 2 km długości, a z Butorowego można zjechać 2-osobowymi krzesełkami do Kościeliska. Zjazdów wyciągami krzesełkowymi oczywiście nie polecamy rodzicom z wózkiem.

Na starszych i młodszych miłośników kąpieli czekają Aquapark w Zakopanem, kąpielisko z wodą geotermalną na Polanie Szymoszkowej, baseny termalne w Bukowinie Tatrzańskiej, termy w Białce Tatrzańskiej i Szaflarach

Wszystkie atrakcje turystyczne, tatrzańskie zabytki, liczne obiekty sportowe i wypożyczalnie sprzętu w Zakopanem są szczegółowo opisane na www.zakopane.pl w zakładce „Turystyka”. Wyczerpujących informacji udziela też Biuro Informacji Turystycznej, tel. (18) 20 122 11.

 

Jak wybrać miejsce pobytu w Tatrach?    

Przy założeniach, które tu propagujemy, właściwie każde miejsce na tatrzańskiej mapie nadaje się na bazę wypadową. Bo przy podróżowaniu z dziećmi mniej ważne jest to, co faktycznie zwiedzamy, a dużo ważniejsze – jakiego sposobu oglądania świata chcemy je uczyć. Niektóre decyzje trzeba jednak podjąć na wstępie. Jedną z nich jest wybór miejsca pobytu.

Co zapewnia ośrodek?

Wyruszając z dziećmi, najlepiej wybrać ośrodek lub pensjonat nastawiony na przyjmowanie rodzin. Nie ma ich w Tatrach wiele, ale niektóre zapewniają naprawdę wysoki standard pobytu i oferują mnóstwo rzeczy, które ułatwią i uprzyjemnią pobyt. Na przykład umeblowanie (wysokie krzesełka, łóżeczka, wanienki dla maluchów) oraz specjalne pokoje i place zabaw dla dzieci. Dobrze jest, jeśli ośrodek jest ogrzewany przez cały rok, bo latem w górach noce bywają naprawdę zimne (nawet poniżej zera).

Ważna jest także zdrowa, najlepiej domowa kuchnia, uwzględniającą specyficzne wymagania gości, jeżeli dziecko ma na przykład alergię. Poza tym niekoniecznie po to jedzie się na wakacje, żeby jeść to, co zawsze – warto sprawdzić, co Tatry mają do zaoferowania również od strony kulinarnej. No i w takim hotelu czy ośrodku dzieci będą na pewno miały zapewnione towarzystwo rówieśników, a to zawsze sprzyja przygodzie.

   
Co to znaczy najlepsze miejsce?

Położenie ośrodka to jeszcze jedna ważna rzecz przy wybieraniu miejsca na pobyt z dziećmi w Tatrach. Powinien być zlokalizowany w takim miejscu, aby bez trudu dało się z niego wyjść na spacer, nie przedzierając się przez miejską zabudowę. Anglicy mówią, że widok na góry wart jest milion dolarów i chyba mają rację. Nic tak nie wycisza i nie dodaje tyle energii, co poranny widok na majestatyczne, tchnące spokojem górskie szczyty. A bliskość leśnej polany czy strumienia sprawią, że każdy spacer będzie ciekawy, tak jak wyprawy Kubusia Puchatka albo indiańskie podchody. A jeśli nie dopisze kondycja albo pogoda, to i tak cały pobyt będzie odpoczynkiem w górach.

Najlepiej starannie wybrać takie miejsce pobytu, w którym dzieci będą miały zapewnione wszystkie wygody i gdzie będą miały co robić nawet przy niesprzyjającej pogodzie.

Dlaczego warto jechać z dzieckiem w góry?

  • zmiana klimatu, zwłaszcza na ten górski, wzmacnia odporność oraz hartuje
  • kontakt z przyrodą jest niezapomnianym przeżyciem nie tylko dla najmłodszych, ale również dla ich rodziców
  • dla starszych dzieci góry to miejsce pełne przygód, w których dorośli również dobrze się odnajdują :)
  • góry, tak jak każde inne miejsce nadają się do rodzinnych wakacji, z których oprócz cudownie razem spędzonego czasu zyskujemy nowe doświadczenie i wiedzę oraz przeżycia

 

Vademecum rodzica w górach:

  • zadbajmy o wygodne buty dla siebie oraz oczywiście swoich dzieci (to niezbędne do udanych wycieczek)
  • odzież przeciwdeszczowa na jednymi wyjeździe może okazać się nieprzydatna, na innym będzie w ciągłym użyciu (góry znane są przecież z tego, że pogoda potrafi zmienić się w ciągu przysłowiowej minuty), to samo dotyczy folii do wózka oraz parasoli
  • warto zabrać ubrania na dni cieplejsze i chłodniejsze, zwłaszcza jeśli wybieramy się w góry wiosną lub jesienią oraz pamiętać o ubieraniu się na tzw. cebulkę (w górach ranki i wieczory bywają chłodne, w ciągu dnia potrafi zaś zrobić się bardzo ciepło)
  • jeśli zabieramy wózek dla dziecka, niech to będzie wózek, któremu bliżej do auta terenowego, niż miejskiego (parasolka na małych kółkach może nie zdać egzaminu)
  • warto wyposażyć się w nosidło (turystyczne, ergonomiczne, chustę) – wszystko w czym możemy nieść dziecko
  • przyda się również wygodny plecak do którego zapakujemy prowiant na całodniową wycieczkę oraz odzież na zmianę dla najmłodszych
  • kalosze na wyjeździe z dzieckiem to ekwipunek niemalże obowiązkowy – nikt nie przecież nie lubi być zobligowany do siedzenie w domu, a spacer w deszczu lub po mokrej trawie jest dużo ciekawszy od siedzenia przez TV

 

Podstawowe zasady udanego urlopu w górach:

  1. Wypoczynek w górach to aktywny wypoczynek, często z takiego urlopu wracamy zmęczeni fizycznie, ale taką cenę trzeba zapłacić za niezapomniane widoki.
  2. Podany czas przejścia szlaku opisany w przewodniku trzeba liczyć podwójnie, a nawet potrójnie, jeżeli wędrujemy z małym dzieckiem.
  3. Przystanki planujemy częściej niż zwykle, jeśli idą z nami dzieci.
  4. Nie nastawiajmy się na gnanie przez szlak – chodzenie po górach z dzieckiem ma być przyjemnością dla wszystkich, lepiej więc zawczasu przygotować się na częste zbaczanie z trasy.
  5. Pamiętajmy, że wyjazd w góry z dzieckiem to nie ciągłe piesze wycieczki, ale również zapewnianie dzieciom innych atrakcji (warto więc na urlop wybrać region dobrze rozwinięty turystycznie, gdzie rodzinom z dziećmi proponuje się mnóstwo ciekawych możliwości spędzania czasu).

 ZATEM … STRACH MA WIELKIE OCZY :) NIE BÓJCIE SIĘ WYBIERAĆ W GÓRY Z DZIEĆMI !! RÓBCIE TO Z ROZWAGĄ I ZASZCZEPIAJCIE W NICH TĘ PASJĘ OD NAJMŁODSZYCH LAT !!

Pozdrawiam Grzegorz Gorczyca

 

Źródło: www.dzieciochatki.pl

RANKING NAJLEPSZYCH OŚRODKÓW NARCIARSKICH 2015

6b542054f447d9607066d3bbbfbd7f2f

RANKING NAJLEPSZYCH OŚRODKÓW NARCIARSKICH 2015

Na ocenę poszczególnych stacji narciarskich składały się następujące kryteria:

- dojazd + parking

- jakość wyciągów

- zróżnicowanie tras

- gastronomia+ nocleg

- atrakcyjność miejsca ( widoki, dodatkowe atrakcje)

- dostęp do informacji

Najlepsze ośrodki narciarskie w 2015: małe stacje

lp.

ośrodek

dojazd i parking

wyciągi

trasy

gastro- nomia

nie tylko narty

atrakcje

dostęp do informacji

Razem

1

Jurgów

9

10

10

8

8

10

10

65

2

Bukowina Tatrzańska – Rusiń-ski

10

10

7

9

10

8

10

64

3

Ustroń – Czantoria

10

9

9

9

8

8

8

61

4

Wisła – Cieńków

8

7

9

9

9

8

8

58

5

Istebna – Złoty Groń

9

9

6

9

8

8

8

57

6

Wisła – Stożek

7

6

9

9

9

8

8

56

7

Wisła – Soszów

8

8

7

9

7

8

8

55

8

Małe Ciche

9

10

4

7

4

8

8

50

9

Świeradów

9

9

2

7

5

7

9

48

10

Kamienica

8

5

5

6

8

7

6

45

Najlepsze ośrodki narciarskie w 2015: duże stacje

lp.

ośrodek

dojazd i parking

wyciągi

trasy

gastro- nomia

nie tylko narty

atrakcje

dostęp do informacji

Razem

1

Białka Tatrzańska – Kotelnica:

10

10

9

9

10

10

10

68

2

Zieleniec

9

10

8

10

9

9

10

65

3

Czarna Góra

8

9

10

8

9

9

9

62

4

Jaworzyna Krynicka

6

9

10

10

9

9

8

61

5

Dwie Doliny: Muszyna-Wierchomla

8

8

10

8

7

9

10

60

6

Szklarska Poręba – Szrenica

6

8

10

9

8

9

7

57

7

Czorsztyn-Kluszkowce

9

7

8

6

7

10

9

56

8

Szczyrk

7

4

10

10

4

8

7

50

9

Korbielów – Pilsko

4

7

9

9

7

9

4

49

10

Karpacz – Śnieżka

5

4

6

9

8

9

7

48

 Zmiany na stokach :

Szczyrkowski Ośrodek Narciarski: Ma powstać m.in. gondola z 10-osobowymi kabinami, cztery 6-osobowe kanapy i jedna 8-osobowa oraz cztery nowe wyciągi orczykowe. Wszystko to ma być zbudowane do 2019 roku.

Białka Tatrzańska: a konkretnie gestorzy stacji na Bani, Kotelnicy i Kaniówce w tym sezonie postanowili oddać do użytku aż dwa nowe krzesełka- kanapy 6 os.

 Zieleniec: wprowadził jednolity karnet dla wszystkich wyciągów, do użytku oddali wyciąg, gdzie na jednej linie podróżują 6-osobowe krzesełka i 6-osobowe gondole.

Wspólne karnety:

Tatry Ski. Wspólnym karnetem o tej właśnie nazwie objęte są stacje w Białce Tatrzańskiej: Kotelnica, Bania i Kaniówka, a także Grapa-Litwinka, Koziniec i Jurgów oraz Czorsztyn-Kluszkowce.

Beskid Card działa w 8 stacjach: Centrum Narciarskie Azoty w Krynicy-Zdrój, Kokuszka Ski koło Piwnicznej, Ryterski Raj w Rytrze, Jaworki-Homole koło Szczawnicy, Limanowa Ski, Śnieżnica-Kasina Wielka, Beskid w Spytkowicach, Podstolice Ski – Wieliczka.

Wiślański Skipass, który obejmuje aż 11 stacji narciarskich leżących na terenie Wisły i Ustronia: Beskid – Wisła-Nowa Osada, Cieńków – Wisła-Malinka, Czantoria – Ustroń-Polana, Klepki – Wisła-Malinka, Nowa Osada – Wisła, Palenica – Ustroń, Mała Palenica – Ustroń, Poniwiec – Mała Czantoria – Ustroń, Sarajewo – Wisła, Siglany – Wisła-Kopydło i Stożek – Wisła

Blackcard skupiający 3 stacje zlokalizowane w Kotlinie Kłodzkiej w Masywie Śnieżnika: Kamienica, Lądek-Zdrój i Czarna Góra w Siennej. Trzy stacje nazwały swoją wspólną inicjatywę Ski Region Śnieżnik. Warto dodać, że w Kamienicy i w Lądku-Zdroju niedawno oddano do użytku 4-osobowe kanapy. Wszystkie trzy stacje połączone są linią darmowych skibusów.

Ośrodki na północy:

Piękna Góra w Gołdapi i Szelment

Góra Chrobrego w Elblągu

Wieżyca w Koszałkowie.

Malta w Poznaniu

Góra Kamieńsk w Bełchatowie

Wyżyna Lubelska i Roztocze

 

Życzę ŚNIEGU PO PACHY i udanego szusowania

Grzegorz Gorczyca

 

źródło/fot: Onet.podróże.pl

HALA WIDOWISKOWO-SPORTOWA W TORUNIU I IMPONUJĄCA ŚCIANA WSPINACZKOWA

9604Hala sportowo-widowiskowa

Pełnowymiarowa, wielofunkcyjna hala sportowo-widowiskowa, z podstawową funkcją lekkoatletyczną powstałą przy ul. Bema w Toruniu. Dzięki przyjętym parametrom będzie to jedyny tego typu obiekt w Polsce przygotowany do rozgrywania pełnego programu dyscyplin lekkoatletycznych w zawodach międzynarodowych.

Według projektu budynek ma formę masywnego prostopadłościanu, podciętego od dołu, co dodaje mu lekkości. Parter będzie prawie całkowicie przeszklony. Detalem, który wzbogaci kształt kostki, jest system energooszczędnego oświetlenia punktowego LED zastosowany na fasadzie obiektu.

Podstawowe parametry techniczne hali:

  • wysokość: 20,0 m
  • szerokość: 97,10 m
  • długość: 162,25 m
  • ilość kondygnacji naziemnych: 4
  • kubatura części naziemnej: 253 000 m³
  • powierzchnia użytkowa części naziemnej: 28 615 m²
  • powierzchnia poziomu 0 (parter): 12 915,49 m²
  • powierzchnia poziomu +1 (I piętro): 7 000, 54 m²
  • powierzchnia poziomu +2 ( II piętro): 4 305,56 m²
  • powierzchnia poziomu +3 ( III piętro): 5 092,70 m²
  • ilość kondygnacji podziemnych: 1
  • kubatura parkingu podziemnego: 46 180 m³
  • powierzchnia użytkowa parkingu podziemnego: 15 998,13 m²
  • ilość miejsc postojowych: 438, w tym 7 dla osób niepełnosprawnych
  • ilość miejsc stałych na widowni: 5192, w tym 249 miejsca VIP
  • ilość miejsc dla niepełnosprawnych: 12
  • ilość miejsc na trybunach wysuwanych: 1056
  • ilość pokoi VIP: 4 – na ok.45 miejsc
  • ilość miejsc w loży VIP: 63 na balkonie przed lożami; 24 w holu (w centrum między lożami)
  • ilość stanowisk komentatorskich: 108

Toruńska hala przy ul. Bema w Toruniu będzie obiektem wielofunkcyjnym o charakterze sportowo-widowiskowym. Podstawową funkcją obiektu będzie lekkoatletyka. Zaprojektowano 6-cio torową bieżnię o długości 200 metrów, z pełnym programem halowych dyscyplin lekkoatletycznych oraz bieżnię treningową, co umożliwi organizowanie imprez o najwyższym światowym poziomie. Dzięki przyjętym rozwiązaniom, takim jak dodatkowa sala, szatnie spełniające różnorodne wymogi, ilość miejsc na trybunach, możliwość transmisji telewizyjnych, obiekt będzie mógł również gościć turnieje o randze międzynarodowej w dyscyplinach gier zespołowych.

Infrastruktura sportowa i zaplecze treningowe:

  • Sala główna z lekkoatletyczną bieżnią wyposażoną w infrastrukturę sportowo- techniczną zgodnie z aktualnymi wytycznymi IAAF:
    – sześciotorową bieżnię okrężną o długości 200 m o szerokości toru 1m
    – ośmiotorową bieżnię prostą do biegów sprinterskich o szer. toru 1,22 m
    – rozbieżnie do skoków w dal, trójskoku, skoku o tyczce i skoku wzwyż
    – rzutnię do pchnięcia kulą
  • Boiska wielofunkcyjne spełniające międzynarodowe wymogi dla rozgrywek turniejowych umożliwiające rozgrywanie zawodów:
    – piłki ręcznej
    – piłki siatkowej
    – piłki koszykowej
    – hokeja halowego
    – tenisa stołowego
    – tenisa ziemnego
    – badmintona
    – kixboksingu
    – boksu
    – szermierki
    – gimnastyki i akrobatyki sportowej
    – halowego hokeja na trawie
  • Ściana wspinaczkowa spełniająca wymogi przeprowadzenia zawodów mistrzowskich

To poniekąd centrum wspinaczkowe. To ściana bardzo trudna. Ma 16,9 m wysokości, 30 m szerokości, z czego 6 m to 15-metrowy Speed Wall. Powierzchnia – ponad 700 m2, 20 linii spitów.

To czym się wyróżnia na tle innych podobnych obiektów (np. w Nowym Sączu czy w Tarnowie) to jej wymagające fizycznie formacje. Ściana jest bardzo przewieszona na prawie całej swojej szerokości – na wysokości 14,5 m wysięg sięga blisko 9 m. Posiada też kilka nowinek technicznych :

- Proces projektowy i wykonawczy oparty o zaawansowane technologie – od projektu CAD, przez wykonanie na maszynach CNC.

- System aluminiowych listew zabezpieczających przed przetarciem liny na ostrych kantach.

- Bardzo gęsta sieć przelotów pomocna szczególnie na zawodach.

  • Sala sportów walki: judo, aikido, karate z odpowiednimi matami oraz strefą rozgrzewkową
  • Gabinety lekarskie
  • Gabinety odnowy biologicznej
  • Siłownie

Oprócz areny głównej w hali planowane są również dodatkowe funkcje o charakterze sportowym: sala treningowa o wymiarach boiska do piłki ręcznej, siatkówki, koszykówki i tenisa wraz ze ścianką wspinaczkową, sala sztuk walki, siłownia, sala do tenisa stołowego i squasha, szatnie i sanitariaty, dostosowane do wytycznych poszczególnych federacji sportowych, ambulatorium, gabinet antydopingowy i gabinety odnowy biologicznej.  Zaprojektowano także ośmiotorowy bowling, oraz ściankę wspinaczkową co dodatkowo urozmaici atrakcyjność obiektu i pozwoli na organizowanie rozgrywek w dodatkowych konkurencjach sportowych.

W obiekcie znajdą się także 32 pokoje hotelowe dwuosobowe, zaplecze gastronomiczne i socjalne, parkingi: podziemny na 438 miejsc; naziemny dla 196 samochodów osobowych, 20 autobusów i 8 pojazdów transmisyjnych. Łącznie 662 miejsca postojowe.

SPOT PROMUJĄCY OTWARCIE HALI :

https://www.youtube.com/watch?v=pDsex8RjVk0

ROBI WRAŻENIE :-D

POZDRAWIAM GRZEGORZ GORCZYCA

Źródło: www.torun.pl, www.skyscrapercity.com

ZIMA ZA PASEM czyli słów kilka o przygotowaniu do sezonu narciarskiego

JAK PRZYGOTOWAĆ SIEBIE I SPRZĘT DO SEZONU NARCIARSKIEGO

Zbliża się zima, wyczekiwana pora roku dla fanów narciarstwa. Aby czerpać na stoku jak najwięcej przyjemności, szalenie istotne jest przygotowanie się do sezonu w odpowiedni sposób zarówno pod kątem fizycznym, jak i sprawdzenia sprzętu, od którego zależy nasze bezpieczeństwo.

Dla tych którzy posiadają już własne narty, najprościej będzie oddać sprzęt do profesjonalnego serwisu, który po rozpoznaniu Twoich potrzeb odpowiednio przygotuje sprzęt.

Możemy dokonać sprawdzenia sprzętu również sami. Pierwszą rzeczą od której powinniśmy zacząć, to naostrzenie krawędzi. Warto zwrócić uwagę także na to, czy krawędzie są dobrze wypolerowane, zarówno od strony boku narty, jak i od strony ślizgu. Są dzięki temu dłużej ostre, a samymi nartami łatwiej manewrować. Jest to podstawowa czynność, aby czerpać przyjemność z jazdy. Dzięki temu narty trzymają się lepiej podłoża podczas skręcania.

Równie ważne jest smarowanie. Dzięki temu spody nart zachowają elastyczność i tym samym będziemy mogli dłużej cieszyć się z komfortowej jazdy. Posezonową konserwację zaczynamy od usunięcia wszelkiego brudu, soli oraz zeszłorocznego smaru z nart. Na tak przygotowane spody nart najlepiej jest nałożyć miękki smar lub parafinę przy pomocy żelazka. W ten sposób utworzy się specjalna warstwa ochronna, która izoluje spody i dzięki temu krawędzie nie zareagują na zmiany atmosferyczne.

Przed oddaniem się zimowym szaleństwom na stoku koniecznie sprawdzamy, czy mamy dobrze ustawioną siłę wypięcia w wiązaniach. Dobre ustawienie siły wypięcia może nas ochronić przed ewentualnym urazem czy kontuzją. Należy pamiętać, że wszystkie wiązania wypinają się w bok. Posiadają regulacje z przodu jak i z tyłu. Cyfry, które widać na skali są w skali DIN. Przelicznik wynosi 1DIN to ok 10 kilogramów masy ciała.

Cały proces przygotowania sprzętu do sezonu zimowego nie wymaga wielkiej pracy, a poczucie bezpieczeństwa jakie daje, zapewni pełną satysfakcję i przyjemność narciarskich szaleństw.

Jak się ubrać na narty?

Co ubrać na stok żeby nie poruszać się jak robot a przy tym ni nabawić się choroby?

Najlepszym rozwiązaniem dla większości narciarzy będzie ubiór „ na cebulkę” czyli kilkuwarstwowy, który zapewni Ci ochronę a nie ograniczy ruchów..

Od czego zacząć? Wiadomo… od spodniej warstwy czyli bielizny termoaktywnej

Wiedząc, że nasze ciało w całości musi być wentylowane, warto zaopatrzyć się w bieliznę oddychającą, która jest wyposażona w kanaliki i rowki, odprowadzające nadmiar wilgoci i izolujące termicznie nasze ciało.

Polar

Zapewnia izolację termiczną ciała, a więc dostarcza ciepło. Jego dobór uwarunkowany jest temperaturą zewnętrzną oraz aktywnością ruchową.

Kombinezon narciarski

Współcześnie wykonane są z tzw. ‘tkanin oddychających’ (goretex, sympatex, hydrotex), które chronią przed przemoknięciem, a tym samym posiadają zdolność odprowadzania wilgoci na zewnątrz.
Na kombinezon składają się zazwyczaj umocowane na szelkach spodnie, które posiadają wewnętrzne mankiety, chroniące przed śniegiem. Mają one wodoodporny zamek, a długość nogawki winna sięgać do kostek, bowiem ich zewnętrzny kołnierz i tak wchodzi za buty.

Kurtka narciarska

Jest bardzo ważnym elementem stroju, wykonana z takich materiałów jak kombinezon, utrzymuje nasze ciało w suchości, pomimo wysiłku oraz często ekstremalnej pogody, dzięki swoim właściwościom chroniącym przed przemoczeniem i gwarantującym odprowadzanie wilgoci.

Nieprzemakalne rękawice

Kolejnym niezbędnym elementem są rękawice. Nie powinny ograniczać ruchów (dlatego koniecznie pięciopalcowe), muszą zabezpieczać przed chłodem i wilgocią (nieprzemakalne). Niektórzy producenci wyposażają swoje rękawice we wzmocnienia, ściereczki do gogli, kieszonki, a nawet zegarki. Najważniejsze jest jednak to, aby pod rękawicę nie dostał się śnieg, a jej zdjęcie czy założenie nie trwało dwudziestu minut.

Czapka

Dobrze utrzymana na głowie, zapewnia skuteczną ochronę przed wiatrem i deszczem, podobnie jak opisane wyżej elementy winna umożliwiać ochronę przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi oraz dać pełną oddychalność, za co odpowiada struktura z mikro otworami. Dlatego najlepszym materiałem na czapkę będzie windstopper.
Uwaga! Jeżeli mamy dobrze dobrany kask (który jest wskazany do jazdy na nartach!), który posiada powyżej opisane właściwości, czapka jest zbędna.

Kask i gogle

Na koniec kask (który stanowczo polecamy, bo w odróżnieniu od czapki chroni nie tylko przed zimnem, ale również przed stłuczeniami) i gogle narciarskie. Ten pierwszy należy dobrać do rozmiaru głowy tak, aby szczelnie otaczał ją na całym obwodzie. Dobry kask narciarski chroni przed zimnem w nie mniejszym stopniu niż czapka (nie tylko czuprynę, ale również uszy i potylicę), a znacznie podwyższa bezpieczeństwo, dlatego dobrze zainwestować w ten element wyposażenia. Jeśli zaś chodzi o gogle, to przed ich zakupem warto sprawdzić, jakie filtry zawierają i czy dostatecznie poprawiają widoczność. Gogle narciarskie chronią przed zimnem w stopniu wyższym niż może się wydawać. Zabezpieczają przed wiatrem i pędem powietrza powierzchnię wokół oczu, nasadę nosa, kości policzkowe i brwi.

Trzeba pamiętać, że strój w którym jeździmy na nartach, nie musi reszty roku spędzać w szafie. Jeśli zdecydujemy się na górskie ubranie techniczne, wielowarstwowe, poszczególne jego elementy możemy wykorzystywać przez cały rok, w różnego rodzaju aktywnościach. W ten sposób będziemy nie tylko jeździć na nartach, ale też biegać, chodzić po górach i po mieście w ubraniach z najwyższej półki.

Przy ubiorze warto kierować się zasadą 3 warstw

1-termoaktywna-odprowadzająca wilgoć na zewnątrz

2-docieplająca-magazynowanie ciepła wewnętrznego

3-ochronna-chroni pozostałe warstwy przed czynnikami zewnętrznymi i przepuszcza wilgoć

Przygotowanie kondycyjne przed sezonem narciarskim

Wielu z nas jeździ na nartach tylko od czasu do czasu, trudno więc zachować doskonałą formę. Jeśli wybierasz się na narty, powinieneś pamiętać o odpowiednim przygotowaniu.

W początkowej fazie przygotowań nie musimy, a nawet nie powinniśmy trenować codziennie; warto robić dzień przerwy na odpoczynek. Z czasem można trenować codziennie, ale nie codziennie tak samo.

Trenuj wytrzymałość ! Dużo zależy od naszego stanu zdrowia, kondycji, wagi. – Jeżeli od ostatniego wyjazdu na narty nie poświęcaliśmy na ruch zbyt wiele czasu, nie możemy zaczynać od 40 czy 50 powtórzeń każdego ćwiczenia, zacznijmy od kilku. Należy wsłuchać się w swoje ciało. Jeżeli czujemy, że mięśnie czy stawy są ewidentnie zmęczone, że z każdym powtórzeniem tracimy równowagę, czujemy ból – należy serię przerwać.

Najlepsze przygotowanie do nart to biegi, ćwiczenia na steperze, aerobik i jazda na rolkach.

Należy pamiętać o wzmocnieniu mięśni czworogłowych ud (przysiady, wymachy nogami), ścięgien podkolanowych i pośladków (np. podnoszenie ciężarów, ćwiczenia z piłką), zewnętrznej i wewnętrznej strony ud ( wymachy nogami, rozciąganie),łydek ( stanie na palcach), plecy ( rowerek, wymachy, ćwiczenia z hantlami),ramionami (mięśnie na biceps i triceps).

Pracuj nad swoją siłą, wytrzymałością, stabilnością i ogólną sprawnością. Nie zapomnij o rozciąganiu – zachowując elastyczność chronisz swoje ciało przed niebezpiecznymi urazami.

Owocnego i bezpiecznego sezonu narciarskiego

życzy Grzegorz Gorczyca

Źródło/zdjęcia: wyborcza.pl/ ultrasport.pl/ snowlife.org.pl

 

 

Slackline czyli stąpanie po cienkiej linie

Slack-lining on the South Peninsula with Warren Ganz and German extreme athlete Lukas Irmler during a shoot for Adidas International, Western Cape, South Africa

Slackline (ang. slackline – luźna linia) – dyscyplina sportowa polegający na chodzeniu i wykonywaniu trików na taśmie, zazwyczaj o szerokości 2,5-3,0 cm, rozwieszonej i napiętej między dwoma punktami (drzewami, skalnymi turniami ) na wysokości od kilkunastu centymetrów do kilkuset metrów.

Slackline narodził się w Kalifornii w dolinie Yosemite na początku lat 80. XX wieku. Za jego twórców uważa się Adama Grosowsky’ego i Jeffa Ellingtona. Wszystko zaczęło się od chodzenia po łańcuchach okalających parking. Następnie próbowano chodzić po linach wspinaczkowych, które w końcu zastąpiono taśmą. Niebawem slackline zyskał coraz więcej miłośników; pojawiły się też pierwsze highline’y.

Dokładna data przybycia slackline’u do Polski nie jest znana. Na jego popularność wpływ miały rozgrywane po raz pierwszy w Polsce zawody „Slackline Master 2006” oraz powstawanie stron i forów tematycznych. Rok później w warszawskim „Blue City” odbyły się kolejne zawody „Slackline Polish Open 2007”. 14 lipca 2007 roku Jan Gałek jako pierwszy Polak pokonał najsłynniejszy highline świata L.A.S w Yosemite. W Polsce często slackline określa się jako co zapewne wynika z tłumaczenia „line” jako lina. Jednakże taśma, w odróżnieniu od lin używanych przez linoskoczków, nawet po mocnym naciągnięciu, charakteryzuje się dużą rozciągliwością powodującą pionowe i poziome „drgania” podczas chodzenia. Pozwala to na wykonywanie trików. Wymusza też nieco inny sposób utrzymywania równowagi. Doświadczeni „slackerzy” pozwalają aby stopy swobodnie wychylały się wraz z taśmą na boki kontrolując równowagę górna częścią ciała, czego przykładem jest trik „surf”. Polega on na mocnym wychylaniu taśmy nogami w poziomie przy jednoczesnym utrzymaniu tułowia nieruchomo.

  • trickline – taśmy długości od kilku do kilkunastu metrów, zawieszone na wysokości kilkudziesięciu centymetrów. Wykonuje się na nich różnorodne tricki – od prostych obrotów po podwójne salta. Trickline jest najpopularniejszą formą slackliningu, nie wymaga dużych przestrzeni, mnogości sprzętu do naciągania, jest efektowny.
  • longline – taśmy długości od kilkudziesięciu do nawet ponad 150 metrów. Zawieszane są z reguły na wysokości powyżej metra, a służą do pokonywania jak największych odległości. Obecny rekord świata ustanowił Jerry Miszewski, który pokonał 1260 stóp, czyli 384 metrów taśmy.
  • highline – taśmy rozwieszane na dużych wysokościach: od kilku do kilkudziesięciu metrów. Uprawianie highliningu wymaga umiejętności alpinistycznych. Highlinerzy używają do asekuracji uprzęży z lonżą przywiązaną do metalowych obręczy (ring’ów) przez które przewleczona jest taśma po której się chodzi wraz z tzw. „backup’em” czyli drugą taśmą bądź lina alpinistyczną. Pojawiły się też pierwsze przejścia highline’ów bez asekuracji, między innymi w wykonaniu Deana Pottera.

https://www.youtube.com/watch?v=_N2LwP5X2Z4

źródło: wikipedia.pl, foto: blog.bergzeit.de

POZDRAWIAM Grzegorz Gorczyca

PEŁNOLETNIE TARGI KSIĄŻKI W EXPO KRAKÓW – CHALLENGE ACCEPTED

targi_2

W dniach 23-26 października odbyły się w Krakowie 18 Targi Książki. 

Na przestrzeni kilkunastu lat Targi Książki w Krakowie wypracowały sobie markę najważniejszego wydarzenia w branży wydawniczo-czytelniczej w naszym kraju. Teraz odważnie aspirują do miana znaczącej imprezy w Europie i mają wszystkie atuty, by taką się stać. W tym roku po raz pierwszy do nazwy imprezy dołączył przymiotnik „Międzynarodowe”. A to za sprawą rekordowej liczby wystawców z zagranicy m.in.: z Austrii, Australii, Białorusi, Belgii, Czech, Hiszpanii, Niemiec, Słowacji, Szkocji, Syrii, Węgier i Wielkiej Brytanii.

Po raz pierwszy odbyły się w nowoczesnych przestrzeniach EXPO Kraków przy ulicy Galicyjskiej 9. Organizatorzy Targów wprowadzili w tym roku szereg udogodnień dla czytelników, którzy mogli uniknąć kolejek, kupując bilet przez internet, jak się później okazało wiele osób wciąż korzystało z tradycyjnej metody zakupu biletów, odczekując swoje w „kilometrowej” kolejce.

Dwie przestronne hale Wisła i Dunaj są klimatyzowane oraz wyposażone w duże kompleksy toalet. Alejki między stoiskami zostały poszerzone jednak rzesza moli książkowych poskromiła tę nowoczesną przepustowość, co rusz tworząc ludzkie zatory między stoiskami.

Do stolicy Małopolski przyjechali najbardziej znaczące wydawnictwa, a wraz z nimi autorzy, znane osobistości świata kultury, sportu, mediów, polityki.

Jak co roku stawiłem się na nich i ja. Z zapałem przemierzałem kolejne stoiska w poszukiwaniu interesujących mnie wydawnictw i oferowanych w nich pozycji bliskich mym zainteresowaniom…i nie zawiodłem się! Annapurna, Wydawnictwo Karpaty, Sklep podróżnika, National Geographic a także Tatrzański Park Narodowy oraz Ruthenus proponowały czytelnikom szereg lektur.